Podobnie wygląda batalia tych warzyw na talerzu. Już parę mililitrów soku z ogórka jest w stanie pozbawić witaminy C pięć kilogramów pomidorów, dlatego też, jeśli zależy nam na tym, aby i ogórek i pomidor posłużyły naszemu zdrowiu, nie należy ich w jednej potrawie. Jeśli jednak mamy nieprzepartą chęć na orzeźwiający smak niskokalorycznego ogórka (tylko 12 kilokalorii w 100 g) to w grę wchodzi mizeria, surowe plasterki lub cząstki, ogórki w miodzie lub ogórki kiszone. A więc żadnych kolorowych zielono-czerwonych sałatek, żadnych dekoracyjnych ustępstw! Ogórek nie znosi towarzystwa i już!

Co innego pomidor, uważany kiedyś za truciznę, dziś nazywany „jabłkiem miłości”. Oprócz licznych witamin i minerałów pomidor zawiera roślinny pigment – likopen, związek o silnym działaniu antynowotworowym. Pomidor dobrze się czuje także po obróbce termicznej w postaci sosu, przecieru czy keczupu. I w przeciwieństwie do ogórka, pomidor u-w-i-e-l-b-i-a towarzystwo innych warzyw, serów, jogurtów i oliwy. Kulinarnym mistrzostwem, dzięki któremu z pomidora wydobędziemy niepowtarzalny smak są wszelkie „czerwone” sosy ze świeżych lub suszonych pomidorów z dodatkiem ziół, podane z makaronem.

Najlepszy czas na delektowanie się pomidorami i ogórkami to miesiące letnie, kiedy mamy pewność, że rosły one w pełnym słońcu, a nie w szklarniach. Sezon na pachnące i świeże warzywa czas zacząć!